„Internet of Things” oraz technologia „smart” - czyli internet przechodzi do rzeczy

Rozwój nowych technologii na przestrzeni ostatnich lat pokazuje, że wizja świata z hollywoodzkich filmów o przyszłości staje się coraz bardziej realna. Wszystko za sprawą „Internet of Things”, czyli ekosystemu, zbudowanego na bazie cloud computing i sieci przedmiotów wyposażonych w czujniki, z których zbierane są dane. Co warte podkreślenia, Internet Rzeczy nie jest nowym rozwiązaniem, a żeby to udowodnić wystarczy cofnąć się do 1989r. i pewnego tostera, który został połączony z internetem. Było to pierwsze urządzenie, poza komputerem, które zostało połączone w ten sposób z siecią. Jednak 27 lat temu jeszcze nikt nie myślał, że dostęp do niej będziemy mieli niemal w każdym domu, a komputer zastąpią nam urządzenia mobilne. Tymczasem właśnie wtedy, kiedy w Polsce upadał komunizm po raz pierwszy zaczęła pojawiać się idea „Internet of Things”.

Dom pod kontrolą
W Internecie Rzeczy chodzi tak naprawdę o prostotę i wygodę. W wizji świata „smart” znajdziemy rozwiązania, które mają nam dać poczucie kontroli nad wszystkim, ale także wpłynąć na oszczędności. Za przykład posłużyć może ogrzewanie w domu i redukcja zużycia energii. Inteligentne czujniki będą w stanie dostosować temperaturę w miejscu zamieszkania do nasłonecznienia w danym dniu i np. wyłączyć ogrzewanie w momencie, kiedy domowników nie ma w mieszkaniu. Jak system będzie wiedział, że dana osoba opuściła budynek? Wystarczy do tego smartfon w kieszeni lub torebce, który wyśle sygnał zaraz po opuszczeniu progu naszego domu. Również brak wyłączonego żelazka po wyjściu z mieszkania będzie w pełni pod kontrolą. Wystarczy nacisnąć na smartfonie odpowiedni przycisk, a inteligentna wtyczka wyłączy się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.

Inteligentne domy to również większe bezpieczeństwo. Skonfigurowanie systemu alarmowego w taki sposób, aby po naciśnięciu klamki włączała się kamera przed domem i przekazywała obraz na telefon do aplikacji nie będzie problemem. Należy jednak podkreślić, że zapewnienie bezpieczeństwa dla technologii IoT stanowić będzie jeden z największych problemów przed którymi stoi świat technologii. Szczególnie patrząc na specyfikę danych jaka będzie udostępniana.

Największe wyzwania dopiero przed nami
W całym szaleństwie związanym z Internetem Rzeczy musimy jednak pamiętać, że cały czas panuje tutaj spory bałagan i to zarówno standardów, jak i protokołów. Wiele urządzeń nie jest w stanie jeszcze ze sobą „rozmawiać” i trochę czasu musi upłynąć zanim najbardziej popularny przykład wykorzystania IoT, czyli inteligenta lodówka, zrobi za nas zakupy. Połączenie wszystkich urządzeń, aby wzajemnie ze sobą współpracowały to największe wyzwanie, nad którym trwają nieustannie prace. Ważną rolę odgrywa tutaj również Big Data, ponieważ tylko połączenie urządzeń, które zbierają dane i dużej mocy obliczeniowej da szansę odpowiedniego przetwarzania i analizowania uzyskanych informacji. Naturalnym jest, że wzrost podłączonych urządzeń do sieci spowoduje wzrost danych, którymi trzeba będzie zarządzać. Informacje będą do nas wypływać niemal z każdej strony i bez ich prawidłowego gromadzenia oraz sortowania, bez zapewnienia im odpowiedniej, elastycznie rozwijającej się infrastruktury IT, przedsiębiorstwa nie będą w stanie ich odpowiednio wykorzystać. Do tej pory spora część danych z urządzeń nie trafia nawet na serwery, wędrując w technologiczną próżnię. Gdy zapragniemy zmienić ten stan rzeczy, czy będziemy na to gotowi?

Jaka zatem czeka nas przyszłość? Odpowiedź nie jest taka prosta i jednoznaczna. Musimy pamiętać, że w przypadku IoT cały czas mamy do czynienia z dużą ilością marketingowego szumu i trudno zdecydować czy ta technologia będzie przełomowa, czy też nie. Pamiętajmy jednak, że pierwszy iPhone też kiedyś wyśmiewano, a dzisiaj nie wyobrażamy sobie bez niego życia. A co będzie za 10 lat i jakie technologie będą nam towarzyszyć? Tego nawet Google nie może nam teraz powiedzieć.

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...